Dziś pora rozprawić się z recenzją kosmetyku, do którego ciągle mam mieszane uczucia. Z jednej strony go bardzo lubię, z drugiej okazał się lekkim rozczarowaniem, z jednej strony był w ulubieńcach i bardzo często po niego sięgam, z drugiej trudno nam się współpracuje i tak dalej... Mowa oczywiście o kultowej Ziemi Egipskiej marki IKOS, którą mam w odcieniu jaśniejszym, czyli naturalnym EE1.
Na początek opakowanie, czyli zgrabna brązowa puderniczka z dużym lusterkiem, przy zakupie dodatkowo zapakowana w ofoliowany kartonik z ulotką. Niestety moim zdaniem jakość plastiku pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę produktu, czyli 33€ za 13g. Przyjemnym dodatkiem jest delikatny i bardzo naturalny zapach słodkiej czekolady.
Dużym zaskoczeniem była dla mnie jej forma. Zawsze mi się wydawało, również po zmacaniu testerów, że ziemia egipska jest twardym, wypiekanym produktem, a tu niespodzianka! Okazało się, że jest bardzo miękka, łatwo pyli i bardzo dobrze nabiera się nawet na najdelikatniejszy pędzel. Jeśli dodać do tego bardzo mocną pigmentację to plamy gotowe i tak było ze mną za pierwszym razem ;)
Wybrałam wersję dla blondynek ze względu na znacznie jaśniejszy kolor niż alternatywnej wersji medium. Sam kolor jest ciepły i niestety nie ma się co oszukiwać, trochę pomarańczowy. Do tego wykończenie nie pozostawia widocznych drobinek, ale jest delikatnie rozświetlające. I tu mam pewne wątpliwości, które może pozwolicie mi rozwiać, a chodzi mi o najlepsze zastosowanie ziemi egipskiej. Moim zdaniem w ogóle nie nadaje się do typowego konturowania. Początkowo chciałam jej jednak używać do opalenia cery, ale wydaje mi się, że przez ten kolor nie wygląda to całkiem naturalnie... Obecnie używam jej do czegoś pomiędzy. Zaczynam konturowanie od różu NYX w kolorze taupe, a potem luźno go rozcieram ziemią na sporej części twarzy, zdecydowanie unikając jej środka ;)
Co jeszcze? Trwałość, z którą jest różnie. Ziemia IKOS nałożona na puder jest łatwa do roztarcia, ale też starcia - wystarczy przejechać dłonią po twarzy żeby sporo zostało na palcach. Nałożona natomiast na sam podkład jest bardzo trwała, ale znów trudno ją rozetrzeć i łatwo o plamy. Łatwo z nią nie jest ;)
![]() |
NYX blush Taupe, IKOS w kolorze naturalnym i W7 Honolulu |
Trochę ponarzekałam, ale tak jak wspomniałam ogólnie bardzo lubię ten produkt i uważam, że jest świetny na lato. Podstawą jest umiar i opanowanie aplikacji, a potem jest już z górki. Dobrze nałożona ziemia egipska ładnie ociepla cerę, nadaje zdrowy opalony look i pomaga w konturowaniu, uważam jednak, że jest trochę przereklamowana.
![]() | ||
Ziemia egipska nałożona delikatną warstwą na puder dużym jajeczkiem RT Blush Brush |
A jakie jest Wasze zdanie na temat ziemi egipskiej? Używacie kosmetyków tego typu?
Ok, o ziemi egipskiej pierwsze słyszę :P
OdpowiedzUsuńPoważnie?! Trudno mi w to uwierzyć :D
UsuńJa już powoli kończę z bronzerami z pomarańczem jak zejdzie mi opalenizna zacznę szukać chłodnego bo bladzioch jestem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Emm
ja nie mialam nigdy do czynienia z tym kosmetykiem :)
OdpowiedzUsuńSporo o nim słyszałam, jednak ostatecznie sobie darowałam..
OdpowiedzUsuńTo jeden z produktów, który marzy mi się od dawna... kiedyś na pewno będzie mój :)
OdpowiedzUsuńmyślałam że ta ziemia egipska to jakas maseczka czy cos a tu takie zaskoczenie ;D
OdpowiedzUsuńHaha :D nie wiem, czy przypadkiem nie stosuje się jej też w pielęgnacji, ale nie tym razem ;)
UsuńNo widać tę pomarańczkę odrobinę na twarzy. Ale generalnie bronzer wygląda fajnie.
OdpowiedzUsuńPierwszy raz widzę ten produkt :)
OdpowiedzUsuńJuż nie raz o nim czytam, wygląda ślicznie :D
OdpowiedzUsuńSama tego produktu nie mam ale mam w planach zakupić go w listopadzie
OdpowiedzUsuńJa bym się jej jednak bała bo dopiero zaczynam się oswajać z bronzerem i to dużo mniej pomarańczowym i mniej napigmentowanym :)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o początki, to zdecydowanie bym ją odradzała. Jest wiele innych łatwiejszych w obsłudze produktów :)
Usuńnie znam ;)
OdpowiedzUsuńNie znam ale wygląda interesująco :))
OdpowiedzUsuńSłyszałam wiele o tym produkcie, ale po Twojej recenzji raczej mnie nie przekonał do siebie. Zwłaszcza, że nie jestem mistrzem jeśli chodzi o konturowanie, wolę kiedy bronzery są bardziej przyjazne dla początkujących. No i cena też skutecznie odstrasza. Mimo wszystko bardzo przydatna recenzja, może kiedyś się natknę na ten kosmetyk, spróbuję i zobaczymy :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się przydała ;)
UsuńMasz bardzo ładne rysy twarzy :) A o egipskim cudeńku nawet nie słyszałam! ;)
OdpowiedzUsuńNie znam tego produktu.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńsłyszałam o ziemi egipskiej z Bikoru ale nie marki Ikos;)
OdpowiedzUsuńZ tego co czytałam, to jest ten sam kosmetyk od różnych dystrybutorów ;)
UsuńJak wyżej, czyżby zamiennik osławionej ziemi Egipskiej Bikor? Podobne opakowanie:D Swego czasU chciałam zakupić jednak za droga inwestycja, a czasami można załapać się na tańsze i wcale nie gorsze odpowiedniki:))
OdpowiedzUsuńNie znam zupełnie tego kosmetyku... Prezentuje się dosyć ciekawie i mimo kilku niedociągnięć chętnie wypróbuję, gdy pojawi się okazja :-)
OdpowiedzUsuńnie miałam jej ale zawsze mnie kusiła :P troszkę boje się, że nei poradziłabym sobie z dobrą aplikacją. Na Twojej twarzy wygląda świetnie ;)
OdpowiedzUsuńSwego czasu kusiła mnie ziemia egipska, ale powstrzymałam się w końcu od zakupu. Najlepiej przy mojej jasnej karnacji w roli bronzera sprawdza się kilka tonów za ciemny puder i najczęściej po niego sięgam. Inne bronzery, m.in. ten z W7 używam od święta.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się piękny efekt na Twojej buzi :)
Wydaje mi się, że właśnie pudry sprawdzają się najlepiej, ale i tak nie umiem zrezygnować z brązerów ;)
UsuńJak na cenę rzeczywiście mogliby poprawić jakość opakowania. Nie spodziewałam się, że ziemia egipska nie będzie twarda jak kamień. Zaskoczyłaś mnie, że jest bardziej miękka :D
OdpowiedzUsuńJest bardzo miękka :D pierwszy raz wpakowałam w nią palec z zamiarem tarcia, a już po lekkim dotknięciu została mi na nim masa produktu :D
UsuńZiemię Egipską znam tylko z oferty Bikor, ale kiedyś IKOS a Bikor to była jedna marka ;) W każdym razie u mnie ona nie sprawdziła się. Zbyt ciepły odcień, który miał tendencję do przechodzenia w dorodną pomarańczę. W poszukiwaniu brązera poszłam w inne rejony.
OdpowiedzUsuńPowiedz koniecznie co masz na oczach i może pokażesz z bliska? :)
W tym przypadku zależało mi na czymś właśnie nie chłodnym, ale czasami mam wątpliwości, czy nie jest zbyt pomarańczowa ;)
UsuńNa oczach mam cienie z kolorowej palety Technic Electric, które kosztują grosze, a świetnie się sprawdzają i brązy z Naked 1 :) ciągle ćwiczę zdjęcia oka z bliska, więc jak tylko coś zacznie z tego wychodzić, to chętnie się pochwalę ;)
kiedyś o mały włos kupiłabym:)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz widzę ten produkt, osobiście posiadam tylko w7 ;)
OdpowiedzUsuńW7 długo był też moim jedynym brązerem ;)
UsuńSłyszała o tym produkcie, ale ja tego typu kosmetyków nie używam.
OdpowiedzUsuńDla mnie genialna jest Ziemia egipska ale z Bikor i nie zamienie jej nigdy na inną :) www.llealicious.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie. ;)
OdpowiedzUsuńMi ta z Bikora bardziej podeszła ;)
OdpowiedzUsuńA uzywałaś obu? Ciekawa jestem, czy jest jakaś różnica między nimi, bo spotykam się z różnymi opiniami :)
UsuńWidziałam już kiedyś ten kosmetyk, ale sama nie miałam. właściwie nie jest mi potrzebny.
OdpowiedzUsuńJa korzystam z Bikor oraz bronzera z The Balm Bahama Mama(ziemia Bikor jest matowa i niesamowicie trwala,ale pomaranczowawa,nie nadaje sie do bardzo jasnych cer,Bahama ma przepiekny odcien chlodnego brazu ale za to nie jest tak trwala...Ikos nie mialam
OdpowiedzUsuńMiałam kupić Bahamę, ale stanęło na ciemnym pudrze od Clarins i jestem z niego bardzo zadowolona :)
Usuń