Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemia egipska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemia egipska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

IKOS ziemia egipska

Dziś pora rozprawić się z recenzją kosmetyku, do którego ciągle mam mieszane uczucia. Z jednej strony go bardzo lubię, z drugiej okazał się lekkim rozczarowaniem, z jednej strony był w ulubieńcach i bardzo często po niego sięgam, z drugiej trudno nam się współpracuje i tak dalej... Mowa oczywiście o kultowej Ziemi Egipskiej marki IKOS, którą mam w odcieniu jaśniejszym, czyli naturalnym EE1.


Na początek opakowanie, czyli zgrabna brązowa puderniczka z dużym lusterkiem, przy zakupie dodatkowo zapakowana w ofoliowany kartonik z ulotką. Niestety moim zdaniem jakość plastiku pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę produktu, czyli 33€ za 13g. Przyjemnym dodatkiem jest delikatny i bardzo naturalny zapach słodkiej czekolady.


Dużym zaskoczeniem była dla mnie jej forma. Zawsze mi się wydawało, również po zmacaniu testerów, że ziemia egipska jest twardym, wypiekanym produktem, a tu niespodzianka! Okazało się, że jest bardzo miękka, łatwo pyli i bardzo dobrze nabiera się nawet na najdelikatniejszy pędzel. Jeśli dodać do tego bardzo mocną pigmentację to plamy gotowe i tak było ze mną za pierwszym razem ;)


Wybrałam wersję dla blondynek ze względu na znacznie jaśniejszy kolor niż alternatywnej wersji medium. Sam kolor jest ciepły i niestety nie ma się co oszukiwać, trochę pomarańczowy. Do tego wykończenie nie pozostawia widocznych drobinek, ale jest delikatnie rozświetlające. I tu mam pewne wątpliwości, które może pozwolicie mi rozwiać, a chodzi mi o najlepsze zastosowanie ziemi egipskiej. Moim zdaniem w ogóle nie nadaje się do typowego konturowania. Początkowo chciałam jej jednak używać do opalenia cery, ale wydaje mi się, że przez ten kolor nie wygląda to całkiem naturalnie... Obecnie używam jej do czegoś pomiędzy. Zaczynam konturowanie od różu NYX w kolorze taupe, a potem luźno go rozcieram ziemią na sporej części twarzy, zdecydowanie unikając jej środka ;)


Co jeszcze? Trwałość, z którą jest różnie. Ziemia IKOS nałożona na puder jest łatwa do roztarcia, ale też starcia - wystarczy przejechać dłonią po twarzy żeby sporo zostało na palcach. Nałożona natomiast na sam podkład jest bardzo trwała, ale znów trudno ją rozetrzeć i łatwo o plamy. Łatwo z nią nie jest ;)

NYX blush Taupe, IKOS w kolorze naturalnym i W7 Honolulu

Trochę ponarzekałam, ale tak jak wspomniałam ogólnie bardzo lubię ten produkt i uważam, że jest świetny na lato. Podstawą jest umiar i opanowanie aplikacji, a potem jest już z górki. Dobrze nałożona ziemia egipska ładnie ociepla cerę, nadaje zdrowy opalony look i pomaga w konturowaniu, uważam jednak, że jest trochę przereklamowana.

Ziemia egipska nałożona delikatną warstwą na puder dużym jajeczkiem RT Blush Brush


A jakie jest Wasze zdanie na temat ziemi egipskiej? Używacie kosmetyków tego typu?