Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 kwietnia 2014

Test - Lancome Teint Idole Ultra 24h 01 Beige Albatre

Sporo się zastanawiałam, czy publikować post o podkładzie, którego miałam tylko próbkę. Z jednej strony nie widzę większego sensu, ale z drugiej moje emocje były tak silne, że musiałam się z kimś podzielić wrażeniami ;) Oczywiście padło na Was, bo a nuż komuś się kiedyś przyda dodatkowa opinia na ten temat.
Na wstępie zaznaczam, że miałam tylko małą odlewkę produktu z Sephory, która wystarczyła mi na dwa skromne użycia, zatem nie jest to żadna recenzja, a jedynie wyniki porządnego testowania. 
Obiektem testów był lekki podkład Lancome Teint Idole Ultra 24h w najjaśniejszym kolorze z Sephory, czyli 01 Beige Albatre.

Obiekt testów, zdjęcie ze strony Douglas.de
Podkład jest rzeczywiście bardzo lekki i delikatny, ale dla mnie to jedyna zaleta.
Po pierwsze testowałam najjaśniejszy kolor, a moja cera nie jest bardzo jasna  najczęściej kupuję drugi odcień podkładów z dostępnych gam kolorystycznych, a mimo to podkład jest za ciemny. Z tego co wiem, to dostępne są jaśniejsze kolory, ale nie w Polsce.

Moja dłoń załapała w tym roku już trochę słońca i nie jest szczególnie blada, a on i tak nieźle się odcina
Pierwszy raz nałożyłam go na twarz palcami i przypudrowałam tylko jedną stronę. Już po nałożeniu podkład zostawia bardzo mokre wykończenie, a po przypudrowaniu nadal przebija całkiem naturalny blask. Nieprzypudrowana strona dobrze wyglądała do godziny (mnie taki efekt nie przekonuje, jest zbyt świetliście), natomiast przypudrowana nadawała się do zmycia po trzech godzinach mimo wcześniejszej poprawki... Zapomniałam zgrać odpowiedniego zdjęcia. Jeśli ktoś bardzo chce zobaczyć to dorzucę ;) Krycie po nałożeniu palcami było zerowe. Najpierw nałożyłam go tylko na pół twarzy i różnica z drugą połową była nieznaczna - tylko w odcieniu skóry.


Przy drugim podejściu nałożyłam podkład Beauty Blenderem. Krycie było odrobinę lepsze, chociaż bez korektora nie dało rady. Po nałożeniu podkładu osuszyłam twarz bibułką i dopiero nałożyłam puder (swoją drogą doskonały produkt, o którym będzie jutro), co dało przepiękny efekt. Równy kolor, satynowe wykończenie, zmiękczone rysy. Dla mnie wow. Taki efekt utrzymał się jednak tylko do godziny. Po 2 już się świeciłam w strefie T, a po 5 błysk był porządny i bardzo nieestetyczny. Poza tym całość zaczęła nierówno schodzić i rozsypało się konturowanie...

Po 5h nie mam podkładu w okolicach nosa, mocno się błyszczę, a na policzku są plamy zamiast bronzera

Podsumowując:
- najjaśniejszy kolor jest ciemny
- krycie przy nałożeniu palcami zerowe,
- a po użyciu BB bardzo słabe
- nie wyrównał mi nawet koloru cery
- muszę użyć bibułki matującej zaraz po aplikacji
- dobrze utrwalony nie wytrzymuje nawet 5h
- intensywny zapach

+ na plus jest fantastyczny efekt, który uzyskałam po nałożeniu korektora, aplikacji podkładu jajkiem BB, użyciu bibułki i wykończeniu dobrym pudrem (to jego zasługa ;))

Jego cena to około 170zł za 30ml i mimo wielkich nadziei z pewnością go nie kupię.

Co myślicie o takich postach z jednorazowym testem produktu? 
A może ktoś go używa i może podzielić się opinią?