Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 maja 2014

Moje TOP 5 kosmetyków naturalnych - część 2 - olej kokosowy

Jeżeli mówimy o moich ulubionych kosmetykach naturalnych, to nie mogę pominąć olejku kokosowego. Wiem, że na jego temat powstały już setki postów, ale może jest jeszcze ktoś, kto się nie skusił, więc i ja spróbuję Was do niego zachęcić.


Moje pierwsze opakowanie oleju kokosowego kupiłam na długo przed tym, jak zaczęłam pisać bloga, z zamiarem olejowania włosów. Prawdziwy potencjał oleju kokosowego odkryłam jednak dopiero w Niemczech, gdzie w łazience mam około 23 stopni, czyli temperaturę zbliżoną do jego temperatury topnienia, która wynosi 25 stopni C.


W tej chwili mój olej ma konsystencję spójną, ale miękką i nie mam najmniejszych problemów z wyciągnięciem go ze słoiczka, co znacznie poszerzyło zakres jego zastosowania. 


Zatem do czego używam go teraz? Z
- włosy! w tej kwestii nadal jest świetny i niezastąpiony
- ciało - używam go na całe, jeszcze wilgotne ciało, zaraz po kąpieli
- twarz - jako maseczkę raz na jakiś czas, gdy moja cera potrzebuje czegoś mocniejszego
- podrażnienia - nie znalazłam bardziej neutralnego produktu, który mogę nałożyć na mocno podrażnioną skórę, zdecydowanie wyprzedza tym samym maść z witaminą A
- demakijaż! olej kokosowy świetnie sobie radzi ze zmywaniem makijażu, a do tego pięknie przy tym pachnie
- kuchnia - a jakże by inaczej, skoro to jego podstawowe przeznaczenie ;) jeśli naleśniki, to tylko na nim, ale dobrze sprawdzi się też do różnych dań, na przykład kuchni orientalnej

W każdym z powyższych przypadków (no może poza ostatnim) olej świetnie nawilża, lekko natłuszcza, odżywia i wygładza.

Konsystencja przed roztopieniem

Zdecydowanie polecam Wam szukać oleju kokosowego w zwykłych sklepach spożywczych lub z żywnością organiczną, gdyż tam wychodzi po prostu najtaniej. Mój słoiczek kupiłam w niemieckim markecie z żywnością organiczną i kosztował mnie niecałe 5€ za 200ml, więc całkiem korzystnie, zwłaszcza na Niemcy ;)

I roztopiony w kontakcie z ciepłem skóry
Używacie, lubicie? A może polecicie mi jeszcze inne zastosowanie dla oleju kokosowego?
Oczywiście zapraszam też na pierwszą część mojego TOP 5, o tutaj :)

A na sam koniec zapraszam Was również na bloga Kate's Beautyland, który sama odwiedzam regularnie i bardzo lubię za szczere i zróżnicowane posty oraz proste i piękne zdjęcia! Poniżej próbka, która niesamowicie mi się podoba, a Was przeniesie do jej najnowszego postu :)

http://katesbeautyland.blogspot.fr/2014/05/recenzja-bourjois-healthy-mix.html

poniedziałek, 12 maja 2014

Alverde - nawilżający zestaw do włosów suchych z serii Aloe Vera Hibiskus

Dzisiejszych bohaterów jest dwóch, a są to szampon i odżywka z Alverde, z serii nawilżającej przeznaczonej do włosów suchych, opartej na aloesie i hibiskusie. Oba produkty są całkiem naturalne, nawilżające i bez silikonów, czyli dokładnie takie, jak lubię najbardziej, chociaż tego zestawu używa głównie Mężczyzna :)


Każdy z tych produktów można dostać w drogeriach DM w cenie ok. 2€ oraz w polskich drogeriach internetowych za około 15zł. Pojemność standardowa, po 200ml.


Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, nie obciąża ich i oczywiście nie wysusza. Nieźle się pieni i można nim zmyć również oleje.


Odżywka jest raczej specyficzna. U Mężczyzny świetnie się sprawdza - lekko nawilża, a włosy po myciu są błyszczące, lekkie i zdrowo wyglądają. Ogólnie na duży plus. Z moimi włosami niestety tak sobie nie radzi... Używam jej tylko na końce włosów, czyli mniej więcej od połowy długości, w takiej ilości, jak każdy inny produkt tego typu i jest totalna porażka. Włosy są koszmarnie obciążone, pozlepiane i nadają się tylko do ponownego mycia... Po nałożeniu znacznie mniejszej ilości jest ciut lepiej, ale i tak daleko do świeżości.


Konsystencja szamponu jest lekko żelowa, a odżywki kremowa. Oba produkty mają standardową wydajność i przyjemny zapach. 
Na koniec jeszcze fota po ostatnim użyciu tego kompletu. Never again ;)


Polecam szampon, chociaż moim zdaniem jest równie dobry jak inne z Alverde, z odżywką lepiej uważać :)

Miałyście te produkty lub inne z tej serii? Koniecznie dajcie znać jak się sprawdziły :)

Uff już poniedziałek... Nawet nie wiem, co się stało z weekendem, który był wypełniony głównie pakowaniem i sprzątaniem mieszkania przed wyjazdem. Za dwie godziny jedziemy na lotnisko, a stamtąd sama lecę do Marsylii przez Monachium. Mężczyzna miał kupiony bilet odrobinę wcześniej, dzięki czemu leci pół godziny wcześniej lotem bezpośrednim... Ale to nic :) Damy radę, a Wam życzę spokojnego dnia i miłego całego tygodnia. Do jutra! :)

piątek, 24 stycznia 2014

O mojej pielęgnacji włosów

Od kilku lat czytam blogi, z których czerpałam całą wiedzę na temat pielęgnacji włosów. SLS? Silikony? te pojęcia były mi wcześniej obce ;) Po lekturze poszperałam w sieci, wyrzuciłam wszystkie produkty które zawierają te składniki i przeszłam na naturalną pielęgnację. Po jakimś czasie emocje opadły, a ja powoli wprowadzałam kosmetyki do włosów z wysuszającym SLS i oblepiającymi silikonami, które jak się okazało, wcale nie szkodzą mi tak, jak by się mogło wydawać.

Obecnie już wiem, że moje włosy są w dobrym stanie, a ich wygląd zależy głównie od wody. Niestety bardzo nie lubią tej z mojego obecnego miejsca zamieszkania. U rodziców wyglądają najlepiej, podobnie jak w Niemczech, ale tam szybko się przetłuszczają i tak dalej gdzie bym nie pojechała ;)

Podstawowa zasada dbania o włosy dla mnie to nie szkodzić. Lokówkę, prostownicę i suszarkę używam sporadycznie, nie więcej niż 2 razy w miesiącu. Zaplatam włosy w warkocz do spania, do kurtki i zawsze, gdy jestem w domu. Jeżeli chodzi o kolor, to od liceum włosów nie farbowałam, a jeśli już, to tylko szamponetkami, z których kolor utrzymuje mi się trochę ponad tydzień. Dla mnie wystarczy. 

Cały zestaw do pielęgnacji moich włosów
Daleko mi do dziewczyn, które przywiązują dużą uwagę do pielęgnacji włosów. Na powyższym zdjęciu zebrałam wszystkie produkty, które regularnie używam i wydaje mi się teraz, że jest ich mało ;) Część tych produktów (oleje) używam już od ponad dwóch lat, inne (szampony) od wakacji, a jedwab czy mgiełkę dopiero 2 miesiące. 

Całkiem niedawno spróbowałam metody OMO czyli odżywka - mycie - odżywka i okazało się, że to najlepszy sposób na moje włosy. Po takim myciu są gładkie, miękkie i błyszczące, na ile to możliwe w warunkach domowych. Czasami zdarza mi się umyć włosy normalnym szamponem, ale to rzadkość.

Włosy myję obecnie co dwa dni, a latem codziennie. Na produkty Balea długo nie zwracałam uwagi. Przekonała mnie dopiero kolejna przeczytana recenzja i spróbowałam, chociaż bez przekonania. Teraz minęło już ponad pół roku od pierwszego zakupu, a ja przywiozłam zapas.

Balea odżywka jedwabista gładkość figa i perła
Odżywka jedwabista gładkość figa - perła.  Stosowana zwyczajnie po myciu włosów ładnie je wygładzała, ale lepiej sprawdza się do pierwszego mycia. Nakładam ją na całą długość włosów i spłukuję.
To co dla mnie jest dużym plusem to zapach. Uwielbiam go. Z doświadczenia wnioskuję, że to perły ;)
Jest też niesamowicie wydajna! To moja pierwsza butelka, którą przez około trzy miesiące używałam tylko po umyciu, ale do końca jeszcze daleko.

Odżywka ma pojemność 300ml, a w Niemczech w drogerii DM kosztuje zawrotne 65 centów. W Polsce można ją dostać za około 6zł w sklepach internetowych.

Balea szampon do codziennego mycia włosów waniliowy
Po zmyciu odżywki dwukrotnie myję włosy szamponem ze zdjęcia. Podobnie jak odżywka nie zawiera silikonów. Obecnie używam limitowanej wersji zimowej do codziennego stosowania o zapachu wanilii. Wcześniej był wiśniowy zwiększający objętość włosów, a w kolejce czeka rozmaryn. 
Każda wersja dobrze się pieni, świetnie oczyszcza włosy (również z olejów), świetnie pachnie i jest tania. Nie oczekuję nic więcej od szamponów. 

Szampony Balea są w tej samej cenie co odżywka i tu również mamy niesamowity, chociaż nieznacznie chemiczny zapach.
 
Balea Professional odżywka do włosów brązowych
Po umyciu włosów używam kolejnej odżywki, również z Balea. Teraz mam wersję do włosów brązowych, w kolejce popularną z olejem arganowym. 

Wystarczy niewielka ilość tego produktu i włosy są miękkie i gładkie. Jeżeli nie przesadzimy z jej ilością to w żaden sposób nie obciąża. Sama nakładam ją od wysokości około uszu w ilości mniej więcej dwa razy większej niż na zdjęciu. Mimo koloru i złotych drobinek nie zauważyłam zmian w kolorze włosów w czasie jej używania. W tym przypadku zapach jest słabszy, ale jak zawsze przyjemny.

Pojemność szamponów i odżywek z tej serii to 200ml w cenie ok. 1,5 euro, a w Polsce ok. 12zł.

Powyższe produkty nie mają na celu odżywiania moich włosów. Chodzi tylko o to, żeby włosy były dobrze i delikatnie oczyszczone oraz dobrze wyglądały. Do odżywiania używam oleju kokosowego zmieszanego z rycynowym i czasami odrobiną arganowego oraz suplementów.

Oleje kokosowy i rycynowy
Włosy myję wieczorem i w pierwszy dzień po olejowaniu zawsze są lekko obciążone, ale po kolejnym myciu już jest wszystko w porządku. Olej kokosowy rozpuszczam w dłoniach i dolewam odrobinę oleju rycynowego, a potem nakładam je na całe włosy i skórę głowy począwszy od końcówek. Włosy zawiązuję w koczek i zakładam foliowy czepek, a na to czapkę. Chodzę tak przez co najmniej godzinę, nigdy na noc, a potem zmywam. Prawie regularne olejowanie sprawiło, że są bardzo miękkie i mocniejsze. Uwielbiam je dotykać ;)

Green Pharmacy eliksir ziołowy
Od jakiegoś czasu używam też wcierek (?). Obecnie jest to Eliksir ziołowy z Green Pharmacy. Po każdym myciu, gdy włosy są jeszcze mokre, spryskuję nim skórę głowy i wmasowuję. Na razie nie odnotowałam widocznej różnicy w ilości czy wzmocnieniu włosów, ale nie poddaję się. Patrząc na skład jest całkiem nieźle, więc na pewno zamierzam go wykończyć. Duży plus za to, że nie obciąża moich włosów. Kupiłam go na Allegro, za mniej niż 10zł.
Biosilk jedwab do włosów

Zimą do mojej pielęgnacji dołączył jedwab. Miałam jedna buteleczkę już dawno temu i pozbyłam się jej podczas akcji zero silikonów. Mimo, że potem zdarzało mi się używać odżywek i szamponów z silikonami, to jedwabiu nadal unikałam. Moje włosy są cienkie i ten zwykle je sklejał, bez względu na to, jak mało go użyłam.

Ta buleteczka wpadła mi do koszyka przy kasie w Biedronce. Kupiłam ją z zamiarem używania jesienią i zimą w celu ochrony końcówek i tak go stosuję. Nakładam go na ostatnie ok 2cm włosów gdy są jeszcze mokre. W takiej ilości nie widzę szkodliwego działania i może zostanie ze mną na cały rok.

Na chwilę obecną to tyle. Moje włosy są zdrowe i już bardzo dawno nie widziałam rozdwojonych końcówek. Odkąd mam grzywkę to regularnie używam do niej suchych szamponów, ale o nich innym razem.

Używałyście któregoś z tych produktów?