Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier piaskowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier piaskowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 czerwca 2014

Kiko Cupcake 648

Moje paznokcie są obecnie w zaskakująco dobrym stanie nareście!!, więc zamierzam wykorzystać sytuację i pokazać Wam kilka lakierów, które zasiliły moje zbiory w ostatnim czasie.
I tak dziś najświeższa nowość, prosto z fantastycznego salonu Kiko w Marsylii, czyli lakier z kolekcji Cupcake w kolorze 648 - ananasek :)


Niestety lakiery z tej serii dostępne są tylko w salonach Kiko poza Polską i na stronie internetowej marki, a ich cena to 3,50 - 4,90€ w zależności od kraju.


Kolekcja Cupcake to lakiery piaskowe w pastelowych kolorach z dodatkiem matowych drobinek, które mają imitować posypkę na babeczce. Chociaż mogłoby się wydawać, że jest tego wszystkiego za dużo, to efekt końcowy jest raczej delikatny i stonowany. 


Lakier jest dosyć gęsty i przepełniony drobinkami, ale aplikacja nie należy do trudnych. Do pełnego krycia potrzeba 2 warstw, które wysychają już w 15 minut. Trwałość też na duży plus, bo dopiero po 3 dniach miałam lekko wytarte końcówki, ale przy tym kolorze w ogóle nie było tego widać. Lekkie odpryski zaczęły się 6tego dnia. Również zmywanie nie należy do najtrudniejszych. Wystarczy chwilę przytrzymać wacik nasączony zmywaczem, a potem trochę potrzeć i wszystko ładnie znika.

I zbliżenie na ekstra przesuszone dłonie... ma ktoś pomysł jak sobie z tym poradzić?
Mnie się bardzo podoba kolor, ciekawy efekt i oczywiście piaskowe wykończenie, a niezła trwałość sprawia, że jest jednym z moich wakacyjnych ulubieńców :)

A jakie jest Wasze zdanie? Hot or not?


niedziela, 15 czerwca 2014

Wibo Candy Shop

Witajcie!
Ostatnio pogoda nas rozpieszczała - codziennie błękitne niebo, ani jednej chmury i temperatury powyżej 32 stopni, co w połączeniu ze sporą wilgotnością powietrza ograniczyło moją aktywność do absolutnego minimum... Tym samym zamieniłam laptopa na plażę, a blog na kąpiele w morzu, stąd moja zaskakująco długa nieobecność. Wraz z deszczem przyszła jednak pora na powrót, a na pierwszy ogień idą piaskowe lakiery do paznokci z kolekcji Candy Shop od Wibo, które noszę na paznokciach już od dawna i nadal nie zamierzam z nich rezygnować.


Ogólnie uwielbiam lakiery piaskowe, ale tylko te o wykończeniu betonowym lub przepełnione drobinkami różnej wielkości. W przypadku Wibo mamy strukturę czystego matowego piasku, która po wyschnięciu przypomina kolorowy betonowy murek.


W skład cukierkowej kolekcji wchodzą 4 kolory, a trzy z nich pojechały ze mną na wakacje jako absolutny must have w kategorii paznokcie.

W słońcu

Wszystkie lakiery z kolekcji Candy Shop mają piękne, intensywne kolory - niby nic nowego, a jednak ich odcienie i nasycenie przykuwają wzrok. Do tego świetnie wyglądają z opaloną skórą zarówno na dłoniach jak i stopach.

Jeszcze jedno w słońcu

Kolory, które mam na paznokciach, to:
Nr 1 - intensywna brzoskwinia
Nr 3 - mocny róż / fuksja
Nr 4 - fiolet / lawenda
poza nimi dostępny jest jeszcze kolor nr 2, który z pewnością dołączy do kolekcji gdy tylko wrócę do Polski ;)

I w cieniu

Na wszystkich paznokciach mam 2 warstwy lakierów, które wystarczą do pełnego krycia, a do tego bardzo szybko schną. Na płytkę nałożyłam odżywkę, po 5 - 10 minutach pierwszą warstwę lakieru, po kolejnych mniej niż 10 kolejną i w ciągu następnych 15 minut wszystko było suche, co jak dla mnie jest świetnym efektem.
Na pochwałę zasługuje też trwałość. Manicure ze zdjęcia mam na paznokciach już 5ty dzień, a jedynie końcówki są nieznacznie i prawie niewidocznie starte. Gdyby jednak przetarły się bardziej, to wystarczy dołożyć kolejną warstwę lakieru, odczekać kilka minut i manicure wygląda jak nowy.

btw paznokcie są po drugim porządnym skróceniu - są dużo mocniejsze i prawie się nie rozdwajają
aczkolwiek ktoś z Was miał chyba rację - albo włosy albo paznokcie :(


Ich cena to ok. 7zł za buteleczkę, do kupienia oczywiście w Rossmannie.
Dla mnie są to idealne lakiery na lato - trwałe, łatwe w użyciu i o pięknych kolorach, dlatego też polecam je każdemu, kto lubi taki rodzaj wykończenia :)

Skusiłyście się już na lakiery z tej kolekcji? Który jest Waszym faworytem?
A dla tych, co nie lubią piasków Golden Rose ma bardzo podobne lakiery w seriach Rich Color oraz proteinowej, ale zostały w domu ;)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Moje Piaski od Paese

Dziś lekko i przyjemnie, czyli głównie zdjęcia i post o jednych z moich ulubionych lakierów - piaski od Paese. Ciężko mi tu podać całą nazwę, ponieważ jej zwyczajnie nie posiadają. Cała kolekcja podpięta jest pod Lakier do paznokci o przedłużonej trwałości i za to wielki minus dla producenta, bo o tym, że to lakiery piaskowe przekonałam się przez przypadek. Jednak nie o tym ;) 

Moja mała kolekcja, od lewej 320, 321, 323, 322, 324 i 327
Gdzie i za ile
Wszystkie kosmetyki Paese  możemy kupić na wyspach producenta w galeriach handlowych. Na Śląsku na pewno są to Galeria Katowicka i Plejada w Sosnowcu. Oczywiście można je też dostać przez internet. 
Cena dużego lakieru o pojemności 9ml to około 16zł, natomiast za miniaturkę trzeba zapłacić około 6zł/6ml.
Mamy 10 stonowanych kolorów do wyboru.

Kolorowe i podświetlone to te moje
Moja obecna gromadka to 6 kolorów. 3 w dużych buteleczkach i 3 w małych. Na powyższym zdjęciu kolory 15 - 18 oraz 10 i 11. Mój wzornik z piaskami nie wygląda najlepiej, ale wiele przeszedł już podczas przesyłki... Kolory ze zdjęcia to kolejno: 
10 - zieleń 323, 
11 - czerń z srebrnym brokatem - 324
15 - cegła - 327
16 - grafit / ciemnoszary - 322
17 - ciemny beż - 321
18 - jasny szary beż - 320
 Właśnie zauważyłam, że małe buteleczki nie mają oznaczeń koloru... Bardzo nieładnie.
 
Pędzelki w wersji dużej i małej, po zdjęciu zostawiłam je w ten sposób na dobre 30 minut...
Moim zdaniem
Mam wielki problem co Wam o nich powiedzieć. Z jednej strony je uwielbiam, z drugiej ostatnio mnie mocno zawiodły, więc może po kolei. 
Pędzelki są wąskie i chociaż takich nie lubię, to w przypadku tych piasków bardzo dobrze nam się pracuje. 
Lakier jest średnio gęsty, przez co nie rozlewa się po skórkach i ładnie, bezproblemowo się nakłada.

Duża buteleczka i zero informacji, że to lakier piaskowy
W buteleczce i zaraz po malowaniu nie widać, że jest to lakier piaskowy. Dopiero gdy wysycha staje się matowy i pojawia się tekstura.
Efekt jaki otrzymujemy to dosłownie lakier z piaskiem, albo beton. Wykończenie matowe, lub mat z iskrzącymi drobinkami, jak w przypadku czerni. Nie jest ostre. Mnie się nic do niego nie łapie, a jak się ubrudzi to łatwo domyć, chociaż jeśli pomalujemy brzeg paznokcia, to radzę unikać twarzy zanim odrobinę się nie zetrze ;)

Mała buteleczka i zero informacji o kolorze
Trwałość na plus. Zapomniałam zrobić zdjęć zaraz po pomalowaniu paznokci, więc to, co zobaczycie na dalszych zdjęciach to efekt po 5 dniach. Dla mnie to niesamowity wynik! U prawej dłoni mam odrobinę bardziej starte końcówki. Tekstura jest też trochę delikatniejsza, wytarta, ale efekt ciągle ten sam. 

Po pięciu dniach noszenia
To na tyle plusów, pora ponarzekać ;)
Lakiery są u mnie niewiele dłużej niż 4 miesiące, czyli stosunkowo niedługo. O ile z tymi, których użyłam do manicure nie było większych problemów, tak na przykład jasny beż (pierwszy od lewej z pierwszego zdjęcia) przed zdjęciami spędził 20 minut w pozycji poziomej, a lakier jak był, tak dalej jest niewzruszony na dnie. Wyschło mu się, a oczywiście był dobrze dokręcony i przechowywany w odpowiednich warunkach. 

W słoneczku
W przypadku zielonego natomiast można zauważyć nierówność i ślady palca na małym palcu. Zrobiłam je po ponad 30 minutach od pomalowania paznokci, a wcześniej wysychały mi w około 10 minut.
Teraz już na pewno muszę kupić rozcieńczalnik do lakierów.

Tutaj najlepiej widać odciski na małym palcu

Czy polecam? Jak najbardziej, jeżeli lubicie takie wykończenie. Tylko uprzedzam o zmianach jakie w nich zachodzą z czasem. Mam nadzieję, że rozcieńczalnik pomoże i znów będą jak nowe :)

Z ciekawości postanowiłam zostawić je do oporu. Ósmego dnia wymiękłam i zmyłam... Z lakierem nie działo się nic, poza startymi końcówkami. Po zmyciu okazało się, że jeden paznokieć był rozdwojony, a inny nadłamany, ale lakier trzymał wszystko w kupie i wydawały się mocne. Jestem pod wrażeniem, a dla Was poniżej zdjęcie zrobione chwilę przed zmyciem.
W środku prawa dłoń, pozostałe dwa zdjęcia lewej :)
Moja ocena  6 miało być 4+, bo zgęstniały, ale za trwałość zdecydowanie 6!!
gdzie 1- porażka, 6 - hit
Przy okazji dodam może wrażenia z kupowania tych lakierów. I tak duży plus dla Pani z wyspy Paese w Sosnowieckiej Plejadzie za sensowną pomoc i rozeznanie, a większy minus dla Pań z Galerii Katowickiej. Pytając w Katowicach o lakiery piaskowe Pani podeszła do półeczki z piaskami i z przekonaniem powiedziała, że są tylko dwa czy trzy kolory. Oczywiście były dostępne wszystkie, ale dziewczyny nie miały pojęcia o tym, że lakiery piaskowe to nie tylko te z brokatem...