Dziś o kolejnej nowości w kosmetyczce, która na pewno pojawi się w poście z kosmetykami po które najczęściej sięgałam w styczniu. Bohater dzisiejszej notki to naturalny Puder bambusowy anty UV (jedwab + cynk) zamówiony ze strony Biochemia Urody.
| Biochemia Urody Puder bambusowy anty UV |
Na Instagramie pochwaliłam się, jak szybko i sprawnie zadziałała Poczta Polska i system śledzenia paczek (Biochemia wysyła zamówienie tylko paczką, w jednej cenie, bez względu na jego wielkość, za co plus), a zaraz po tym rozminęłam się z listonoszem (który nawet dzwonił, a potem zostawił swój numer, żeby oddzwonić to dowiezie przez 12!) i o 13 znalazłam awizo... Oznaczało to spacer na pocztę 2x15 minut przy -12 stopniach, ale całkiem przyjemny ;) Do rzeczy!
Puder jest dostępny w kilku wersjach: perłowy, czysty puder bambusowy, z jedwabiem, jedwabiem i owsem i mój czyli w wersji z filtrem. Jest to dokładnie puder bambusowy z dodatkiem pudru jedwabnego oraz mikronizowanego tlenku cynku o SPF 12-14.
| Puder bambusowy - zamówienie |
Zamówienie standardowo przyszło w postaci półproduktów, ale wykonanie finalnego kosmetyku jest banalne. Zamówiony zestaw przyszedł zapakowany w strunowym woreczku, jak na zdjęciu powyżej.
| Produkty |
Puder bambusowy dostajemy w dużym opakowaniu z sitkiem, a pozostałe składniki w niedużych fiolkach. Do zestawu dołączona jest plastikowa bagietka do wymieszania.
Gdzie i za ile
Mój puder zamówiłam na stronie Biochemii Urody w cenie 18,80zł za sam puder i 30zł z przesyłką. Cena to niewątpliwy plus tego produktu. Zbliżona jest do ceny średniego pudru w drogerii, a tu mamy kosmetyk naturalny w ogromnej pojemności 60ml.
Puder bambusowy można też dostać na innych stronach z kosmetykami naturalnymi i półproduktami.
Pierwsze wrażenia
Na początek wybija się opakowanie. Duże, z raczej kruchego plastiku, ze sprawnym sitkiem i dodatkowym plastikiem zabezpieczającym. Bez polotu, ale sprawne i na plus.
Sam puder ma biały kolor. Na poniższym zdjęciu widać składniki przed wymieszaniem - lekko szary cynk i delikatniejszy puder jedwabny. Całość jest bardzo drobno zmielona, delikatna i całkowicie transparentna.
| Przed wymieszaniem |
Po nałożeniu na rękę i dokładnym roztarciu nie bieli, ale widać że coś na niej jest. Podobnie z efektem na twarzy. Lubię naturalny blask, zdecydowanie bez płaskiego matu i najchętniej w ogóle nie używałabym pudrów, ale z czasem okazały się niezbędne. Używam go, żeby przedłużyć trwałość makijażu oraz oprószyć policzki przed nałożeniem bronzera, różu i rozświetlacza. Dzięki niemu kosmetyki kolorowe nie tworzą plam, łatwiej się rozcierają i dają delikatniejszy efekt.
![]() |
| Po wysypaniu i roztarciu |
Odkąd mam go w kosmetyczce towarzyszy mi codziennie. Minął już ponad tydzień naszej znajomości, a ja jestem całkiem zadowolona. Nie bieli, chociaż im jaśniejszy podkład tym lepiej wygląda. Znacznie przedłuża trwałość makuijażu - mój ukochany podkład z Max Factor wytrzymywał około 2h bez błyszczenia, teraz po 5 jest idealny!! Świetnie się go nakłada, a używam dużego pędzla do pudru Real Techniques. To, co na początku mi się nie spodobało to ściągnięcie skóry. Po około 2h od nałożenia go pierwszy raz czułam znaczne ściągnięcie, które już się nie powtórzyło z taką siłą. Aktualnie próbuję się przekonać do efektu jaki daje. Nie jest to płaski, jednowymiarowy mat. Twarz jest lekko rozświetlona, naturalna, a rysy delikatniejsze, jednak ja go widzę. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia, jednak na razie trochę mi to przeszkadza. Oczywiście podobnie było z innymi pudrami, ale chyba nastawiłam się na coś więcej. Na razie faza testów samego pudru na różnych podkładach oraz z fixerem.
To jeszcze zdjęcia z makijażami, w których go użyłam.
![]() |
| Zdjęcia nadal z laptopa, lustro nie współpracuje... |
Na razie jestem na tak, ale zobaczymy jak nasza znajomość się rozwinie.
Używałyście pudru bambusowego?

