Pogoda nas rozpieszcza (może nawet za bardzo), jest sobota, a wiele z Was ma nawet wakacje, więc jest to idealny moment na lekką i przyjemną prezentację jednego z moich najnowszych nabytków jakim jest Baby doll marki YSL - my precious :)
Pełna nazwa to Yves Saint Laurent Baby Doll Kiss & Blush Lips & Cheeks a kolor, który Wam pokażę w dzisiejszym poście to numer 1 Fuchsia Desinvolte.
Produkt dostępny jest w perfumeriach w aż 12 kolorach wśród których znajdziemy zarówno odcienie delikatne jak i intensywne, a każdy z nich stworzony jest tak, że świetni się nadaje zarówno jako róż, jak i pomadka.
Tym razem muszę wspomnieć o opakowaniu, które jest piękne i przypomina buteleczkę lakieru do paznokci z długą złotą zakrętką. Również zewnętrzny złoty kartonik cieszy oko, a do tego zawiera wszystkie informacje o produkcie, wraz z sposobem aplikacji.
Pojemność 10ml.
Kolor na który zdecydowałam się jako pierwszy to intensywny róż, a właściwie moja ulubiona fuksja. To, co jest w nim niesamowite to przekornie delikatność. Nie to, żeby kolor nie był mocny, ale przy tym jest bardzo łagodny i świetnie się sprawdza z prawie każdym makijażem nie ryzykowałabym zestawienia z niebieskimi cieniami do powiek ;) Z jednej strony rzuca się w oczy, a z drugiej świetnie się dopasowuje i nie razi.
Aplikator ma kształt listka, z ruchomą kulką w środku. Chociaż na początku wydawał mi się wymuszony, to szybko go polubiłam i przede wszystkim doceniłam. Nabiera on idealną ilość produktu oraz pozwala na bardzo dokładną i precyzyjną aplikację produktu zwłaszcza na kontur ust. Muszę przyznać, że często używam różnych mocnych pomadek i nie wiem, czy to kwestia formuły czy aplikatora, ale jeszcze nigdy nie nakładało mi się tego typu kolorów równie łatwo. Równie prosta i przyjemna jest aplikacja na policzki - wystarczy zrobić nim kilka kropek i rozetrzeć. Samo blendowanie także nie przysparza najmniejszy problemów. Produkt bardzo łatwo stapia rozciera i stapia z cerą nie tworząc wyraźnych granic czy nierówności.
W kwestii trwałości i komfortu noszenia nie mam mu nic do zarzucenia w przypadku aplikacji jako róż - w niezmienionym stanie trwa aż do demakijażu. Niestety Baby Doll zastosowany na usta sprawuje się gorzej. Podkreśla suche skórki i lekko wysusza, więc przed aplikacją potrzebuję pomadkę nawilżającą, a po około 2 godzinach lusterka, żeby kontrolować zamiany i znikanie, a przede wszystkim zbieranie się na wewnętrznej linii ust. Pod tym względem czuję się zawiedziona, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę tego produktu - liczyłam, że trwałość będzie jego najmocniejszą stroną.
| YSL Baby Doll nałożony na usta i w niewielkiej ilości na policzki |
Trwałość odrobinę poprawia roztarcie go palcem, a w ciągu dnia poprawa bezbarwnym błyszczykiem / pomadką, ale idealnego sposobu jeszcze nie znalazłam i cały czas jest bezlitosny dla zaniedbanych, słabo nawilżonych ust. Bardzo lubię w nim natomiast to, jak ładnie komponuje się całość, czyli ta harmonia kolorów na policzku i ustach, chociaż jak możecie zauważyć, intensywność w obu przypadkach jest bardzo zróżnicowana.
Myślę, że najlepszym podsumowaniem
jest fakt, że krótko po zakupie tego koloru marzyłam już o następnym, a teraz nawet jest mój, ale pokażę Wam go w osobnym poście.
Sam produkt mimo oczywistych wad bardzo przypadł mi do gustu i serdecznie Wam go polecam, zwłaszcza że kolory są piękne :)
A Waszym zdaniem - hot or not?
Sam produkt mimo oczywistych wad bardzo przypadł mi do gustu i serdecznie Wam go polecam, zwłaszcza że kolory są piękne :)
A Waszym zdaniem - hot or not?


















