Dziś kilka słów o moim pierwszym prawdziwym azjatyckim kremie BB, czyli Petit BB w wersji Clearing od marki Holika Holika, który pokazałam już w poście z ulubieńcami marca.
Lubię nasze europejskie i amerykańskie kremy pseudo BB, które są zwykle lekkimi kremami tonującymi o słabym kryciu i walorach pielęgnacyjnych. Dlatego tak długo zwlekałam z zakupem pierwszego oryginału, a kiedy już się na niego zdecydowałam, to kierowałam się marką, którą bym kojarzyła i ceną - mniej więcej do 10$.
Po przejrzeniu ebay i przeczytaniu kilku recenzji zdecydowałam się na ten koci bebik od Holika Holika przeznaczony do cery tłustej. Poza moją wersją dostępne są jeszcze: rozświetlająca, nawadniająca, nawilżająca i przeciwzmarszczkowa, które różnią się składnikami aktywnymi oraz kolorem opakowania.
Opakowanie niczym się nie wyróżnia. Ot niebieska plastikowa tubka z kociakiem i zakręcanym zamknięciem, na którym możemy go bez problemu postawić. Z tyłu koreańskie krzaczki i data ważności na zgrzewie tuby. Do tego zwyczajny, ale praktyczny i wygodny dozownik w postaci dzióbka.
Opis producenta wygląda bardzo obiecująco i jest następujący:
Oczyszczający krem BB z filtrem SPF 30.
Ekstrakty z olejku drzewa herbacianego leczą podrażnienia i
zaczerwienienia oraz oczyszczają skórę. Krem redukuje wydzielanie sebum i
sprawia, że skóra jest matowa i komfortowa. Zawiera olejek z drzewa
herbacianego.
![]() |
| Zaraz po nałożeniu i rozsmarowaniu w słońcu |
To czego się bałam od samego początku, to gęsta treściwa konsystencja, która kojarzy mi się z maską, przetłuszczaniem i obciążeniem cery. I taka też jest, czyli bardzo gęsta i treściwa, ale na tym koniec. Po nałożeniu i rozsmarowaniu na twarz krem nie tworzy maski, nie odznacza się, za to ładnie stapia z cerą i doskonale dopasowuje się do jej koloru.
![]() |
| Starsze zdjęcie w zimnym oświetleniu |
Wyjściowy kolor kremu wydaje się ciemny i zimny, ale chwilę po rozsmarowaniu stapia się z cerą i w ogóle jej nie przyciemnia. Jak dla mnie to on aż za bardzo dopasowuje się do koloru ;) Moja twarz jest o ton jaśniejsza od szyi i około 3 tony jaśniejsza niż na przykład skóra na ramionach, więc zawsze używam podkładów o pół lub ton ciemniejszych. Z jednej strony naturalniej to wygląda, z drugiej wolę się w kolorze ciemniejszym niż najjaśniejsze ;) W tym przypadku nie ma tak łatwo. Po nałożeniu zarówno na twarz jak i na szyję przy dobrym świetle można zauważyć małą różnicę w kolorze między nimi. Spróbowałam też nałożyć go na ramiona i z takim samym skutkiem - dopasował się do ich koloru, przez co dalej różniły się kolorem od twarzy, na której miałam ten sam produkt. Za to z jednej strony wielki plus dla niego z drugiej lekkie ejj ;)
![]() |
| Kolejne zdjęcie w słońcu, po 5 minutach od nałożenia kolor idealnie się stopił i nie widać przejścia między gołą skórą na kostkach i nadgarstku |
Jeżeli nałożymy go solo przy pomocy pędzla, to daje bardzo mokre wykończenie, któremu bliżej do cery tłustej niż naturalnego glow, dlatego najlepiej wygląda przypudrowany. Lepszy i bardziej naturalny efekt otrzymamy nakładając go palcami, a najlepszy przy aplikacji gąbką w stylu jajeczka BB.
![]() |
| 1. sam korektor 2. zaraz po nałożeniu 3. przypudrowany |
W moim przypadku najlepiej utrzymuje się na gołej cerze, na którą nałożę tylko pielęgnację. Każda warstwa korektora czy bazy zmniejsza jego trwałość i powoduje wcześniejsze świecenie w strefie T. Nałożony na szybko palcami i przypudrowany pudrem bambusowym spokojnie wytrzymuje na mojej mieszanej, przetłuszczającej się w strefie T cerze do 6h, a po odtłuszczeniu i ponownym przypudrowaniu kolejne tyle.
![]() |
| Po lewej tylko przypudrowany, po prawej gotowy makijaż |
Prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś więcej po wersji do cery tłustej, ale nie jest źle.
To, co mnie w nich zachwyciło to taki efekt WOW już po pierwszym użyciu. Krem nałożony bez korektora kryje na średnim poziomie, ale za to fantastycznie wyrównuje koloryt, zwłaszcza niwelując zaczerwienienia, maskuje mniejsze niedoskonałości, idealnie się stapia z moją cerą i sprawia, że jest taka naturalna, świeża i promienna.
Cena na ebay to około 6$, a w polskich sklepach internetowych i na Allegro około 30zł za 30ml, więc wypada całkiem korzystnie.
Oczywiście warto przygotować się na porządny demakijaż, bo krem sam w sobie nie zapycha czy nie podrażnia, ale źle zmyty może wyrządzić wiele szkód na twarzy. Wyszedł dłuższy post, niż się spodziewałam, więc na koniec podsumowanie w punktach ;)
+ świetnie dopasowuje się do koloru cery
+ bardzo dobrze wyrównuje jej kolor
+ kryje mniejsze niedoskonałości i przebarwienia
+ średnie krycie
+ naturalne wykończenie, bez efektu maski
+ nie podrażnia, nie zapycha
+ posiada wysoki filtr przeciwsłoneczny
+ niezła trwałość - do 6h bez zmian
+ nadaje się również pod oczy, gdzie w ogóle nie wysusza skóry, nie obciąża i ładnie maskuje cienie
+ łatwa, szybka i bezproblemowa aplikacja
+ możliwość wyboru spośród 5 wariantów
+ dobry do cer wrażliwych, suchych i normalnych, ale też mieszanych
+/- konieczność przypudrowania, co dla mnie jest standardem
+/- gęsta konsystencja, za którą nie przepadam
+/- dostępność tylko w sieci, ale za to w wielu miejscach
+/- konieczność bardzo dokładnego demakijażu
+/- myślę, że przeznaczenie do cery tłustej to przesada
Minusów u mnie brak.
![]() |
| I jeszcze w trzech zupełnie różnych oświetleniach |
Dla mnie jest to świetny szybki kosmetyk, który nawet zabrałam ze sobą do Niemiec i towarzyszy mi przy każdym nocowaniu poza domem. Nigdy mnie nie zawiódł i wiem, że mogę go nałożyć nawet bez lustra, a i w domu sięgam po niego najczęściej. Ze względu na jego cenę i wiele plusów uważam, że warto dać mu szansę, bo może sprawdzi się tak, jak u mnie :)
Moja ocena 6-, za świetny efekt i łatwe użycie oraz trwałość, od której oczekiwałabym ciut więcej
gdzie 1 - porażka, 6 - hit
Używałyście tego kremu BB lub podobnych? Jaki jest Wasz ulubiony?
Dzisiejszy post bardzo późno, bo dopiero niedawno wróciłam z podwórka. Cały wolny dzień, cały na dworze. Uwielbiam! Jest to chyba największa zaleta mieszkania na wsi :) Wczoraj zrobiłam porządek w ogródku, dziś (trochę improwizując) zupełnie sama zrobiłam ławę i stół na dwór, do grilla :) Jestem koszmarnie zmęczona i obolała, a moje paznokcie znów długo mi tego nie zapomną (a już było dobrze...) ale warto było. Jeśli ciąg dalszy :)
Lubicie kopać w ogródku, lub inne prace na świeżym powietrzu?
Dzisiejszy post bardzo późno, bo dopiero niedawno wróciłam z podwórka. Cały wolny dzień, cały na dworze. Uwielbiam! Jest to chyba największa zaleta mieszkania na wsi :) Wczoraj zrobiłam porządek w ogródku, dziś (trochę improwizując) zupełnie sama zrobiłam ławę i stół na dwór, do grilla :) Jestem koszmarnie zmęczona i obolała, a moje paznokcie znów długo mi tego nie zapomną (a już było dobrze...) ale warto było. Jeśli ciąg dalszy :)
Lubicie kopać w ogródku, lub inne prace na świeżym powietrzu?












