Ten post miał się pojawić już dwa tygodnie temu, ale niestety nie miałam wtedy nic wartego pokazania. Moje paznokcie już dawno nie były w dobrym stanie, a ostatnio sama go znacząco pogorszyłam :/ Zdecydowanie nie wyglądają tak, jakbym chciała, ale sporo się zmieniło przez te 6 tygodni, a zwłaszcza w ostatnim, dlatego przygotowałam trzecią część o mojej małej akcji ratunkowej, w której skupię się głównie na błędach ;) Dla przypomnienia:
Obecnie moje paznokcie prezentują się tak, jak na zdjęciu powyżej. Skórki są w opłakanym stanie, chociaż najgorsze już za nami, a płytka znów zaczęła się bardzo rozdwajać.
Od początku kuracji piję drożdże, obecnie po pół kostki w cyklu 3 tygodnie picia i tydzień przerwy, a ten schemat zamierzam powtarzać przez okres pół roku. Zaniedbałam picie skrzypu - zaparzam go zawsze gdy mi się przypomni, czyli różnie to bywa.
Straciłam też systematyczność w olejowaniu skórek, zwłaszcza, że ostatnio niewiele to dawało.
Winę za obecny, ponownie tragiczny, stan moich paznokci ponosimy pośrednio ja, czyli moja naiwność i głupota oraz bezpośrednio formaldehyd zawarty w praktycznie każdej skutecznej odżywce do paznokci.
Odżywki z formaldehydem użyłam 3 - 4 razy w ciągu około tygodnia i efekty były następujące:
- przesuszenie skórek, a nawet skóry wokół paznokcia z bolącymi i nieestetycznymi zadziorami, których nie mogę się pozbyć już od tygodnia,
- wysuszenie płytki,
- utrata elastyczności,
- kruchość,
- rozdwajanie się płytki na wszystkich paznokciach.
Nie mogę jednak narzekać na efekty po drożdżach. Mimo obecnych problemów paznokcie znacznie się wzmocniły. Płytka nie jest już tak giętka i podatna na uszkodzenia jak wcześniej, za wyjątkiem miejsc, w których jest znacznie rozdwojona i cienka. Zauważyłam też znaczne przyspieszenie wzrostu włosów :)
![]() |
| W tle moje wielkie rozczarowania, czyli odżywki Kinetics i Nail Tek 2 :( |
Od początku zakładałam, że przez jakiś czas nie będę malować paznokci, a gdy trochę się odbudują, to wrócę do normalności, czyli odżywek jako baza pod lakier i malowania około 2 - 3 razy w tygodniu. Teraz już wiem, jak wielki to był błąd i że to właśnie te odżywki doprowadziły moje paznokcie do takiego stanu. Z tego powodu poświęciłam sporo czasu na szukanie odżywek o bardziej naturalnym składzie i jestem załamana... Wszystkie odżywki, które rzeczywiście sensownie wzmacniają paznokcie zawierają formaldehyd, a inne są prawie neutralne. Tym samym zrezygnowałam z poszukiwania cudownego preparatu, który wzmocniłby moją płytkę i nie pogarszał jej stanu i wróciłam do dawno zapomnianej odżywki - bazy z p2. Marka p2 jako jedna z nielicznych ma w swojej ofercie duży wybór produktów, w tym baz i odżywek, bez formaldehydu. Odżywka, którą ja posiadam jest jeszcze ze starej linii, ale jej skład (ściągnięty ze strony drogerii DM) jest bardzo podobny do nowej i wygląda następująco:
BUTYL ACETATE, ETHYL ACETATE, NITROCELLULOSE, ADIPIC ACID/NEOPENTYL
GLYCOL/TRIMELLITIC ANHYDRIDE COPOLYMER, ACETYL TRIBUTYL CITRATE,
ISOPROPYL ALCOHOL, STEARALKONIUM BENTONITE, TALC, ACRYLATES COPOLYMER,
SUCROSE ACETATE ISOBUTYRATE, SILICA, ETOCRYLENE, TOCOPHERYL ACETATE,
ALCOHOL DENAT., PERFLUORODECALIN, TRIMETHYLPENTANEDIYL DIBENZOATE,
PANTHENYL TRIACETATE, POLYVINYL BUTYRAL, GLYCERIN, CI 77891,
DIMETHICONE, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, AQUA, VITIS VINIFERA FRUIT
EXTRACT, RETINYL PALMITATE, MAGNESIUM ASCORBYL PHOSPHATE, HELIANTHUS
ANNUUS SEED OIL, CI 15850, TOCOPHEROL, CI 19140
Ponieważ mam już dość straszenia, to zdecydowałam się ponownie pomalować paznokcie, ale tym razem neutralnym lakierem GR nr 10, na bazie p2 z i topem z Wibo. Nie uważam, żeby całość wyglądała dobrze, ale jest w miarę estetycznie i dyskretnie. Teraz główny cel to odratowanie skórek i ponowne wzmocnienie paznokci.
Bazując na moich ostatnich próbach, sukcesach i błędach mogę zdecydowanie polecić drożdże, które bardzo pozytywnie wpłynęły na wzmocnienie płytki oraz olejek z rybek Dermogal, który odżywił i nawilżył płytkę oraz skórki. Z drugiej strony odradzam odżywki, które są w tle drugiego zdjęcia, wszystkim, którzy mają cienką lub wrażliwą płytkę oraz delikatne skórki. Gdyby nie one, to z pewnością dzisiejszy post byłby dużo bardziej pozytywny.
Jak na Was działają takie odżywki?
Możecie mi polecić odżywki, a przede wszystkim bazy pod lakier bez formaldehydu?











