poniedziałek, 24 marca 2014

Cel - zdrowe mocne paznokcie, część trzecia - po 6 tygodniach

Ten post miał się pojawić już dwa tygodnie temu, ale niestety nie miałam wtedy nic wartego pokazania. Moje paznokcie już dawno nie były w dobrym stanie, a ostatnio sama go znacząco pogorszyłam :/ Zdecydowanie nie wyglądają tak, jakbym chciała, ale sporo się zmieniło przez te 6 tygodni, a zwłaszcza w ostatnim, dlatego przygotowałam trzecią część o mojej małej akcji ratunkowej, w której skupię się głównie na błędach ;) Dla przypomnienia: 


Obecnie moje paznokcie prezentują się tak, jak na zdjęciu powyżej. Skórki są w opłakanym stanie, chociaż najgorsze już za nami, a płytka znów zaczęła się bardzo rozdwajać. 
Od początku kuracji piję drożdże, obecnie po pół kostki w cyklu 3 tygodnie picia i tydzień przerwy, a ten schemat zamierzam powtarzać przez okres pół roku. Zaniedbałam picie skrzypu - zaparzam go zawsze gdy mi się przypomni, czyli różnie to bywa.
Straciłam też systematyczność w olejowaniu skórek, zwłaszcza, że ostatnio niewiele to dawało.

Winę za obecny, ponownie tragiczny, stan moich paznokci ponosimy pośrednio ja, czyli moja naiwność i głupota oraz bezpośrednio formaldehyd zawarty w praktycznie każdej skutecznej odżywce do paznokci.
Odżywki z formaldehydem użyłam 3 - 4 razy w ciągu około tygodnia i efekty były następujące:
- przesuszenie skórek, a nawet skóry wokół paznokcia z bolącymi i nieestetycznymi zadziorami, których nie mogę się pozbyć już od tygodnia,
- wysuszenie płytki,
- utrata elastyczności,
- kruchość,
- rozdwajanie się płytki na wszystkich paznokciach.

Nie mogę jednak narzekać na efekty po drożdżach. Mimo obecnych problemów paznokcie znacznie się wzmocniły. Płytka nie jest już tak giętka i podatna na uszkodzenia jak wcześniej, za wyjątkiem miejsc, w których jest znacznie rozdwojona i cienka. Zauważyłam też znaczne przyspieszenie wzrostu włosów :)

W tle moje wielkie rozczarowania, czyli odżywki Kinetics i Nail Tek 2 :(

Od początku zakładałam, że przez jakiś czas nie będę malować paznokci, a gdy trochę się odbudują, to wrócę do normalności, czyli odżywek jako baza pod lakier i malowania około 2 - 3 razy w tygodniu. Teraz już wiem, jak wielki to był błąd i że to właśnie te odżywki doprowadziły moje paznokcie do takiego stanu. Z tego powodu poświęciłam sporo czasu na szukanie odżywek o bardziej naturalnym składzie i jestem załamana... Wszystkie odżywki, które rzeczywiście sensownie wzmacniają paznokcie zawierają formaldehyd, a inne są prawie neutralne. Tym samym zrezygnowałam z poszukiwania cudownego preparatu, który wzmocniłby moją płytkę i nie pogarszał jej stanu i wróciłam do dawno zapomnianej odżywki - bazy z p2. Marka p2 jako jedna z nielicznych ma w swojej ofercie duży wybór produktów, w tym baz i odżywek, bez formaldehydu. Odżywka, którą ja posiadam jest jeszcze ze starej linii, ale jej skład (ściągnięty ze strony drogerii DM) jest bardzo podobny do nowej i wygląda następująco:
BUTYL ACETATE, ETHYL ACETATE, NITROCELLULOSE, ADIPIC ACID/NEOPENTYL GLYCOL/TRIMELLITIC ANHYDRIDE COPOLYMER, ACETYL TRIBUTYL CITRATE, ISOPROPYL ALCOHOL, STEARALKONIUM BENTONITE, TALC, ACRYLATES COPOLYMER, SUCROSE ACETATE ISOBUTYRATE, SILICA, ETOCRYLENE, TOCOPHERYL ACETATE, ALCOHOL DENAT., PERFLUORODECALIN, TRIMETHYLPENTANEDIYL DIBENZOATE, PANTHENYL TRIACETATE, POLYVINYL BUTYRAL, GLYCERIN, CI 77891, DIMETHICONE, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, AQUA, VITIS VINIFERA FRUIT EXTRACT, RETINYL PALMITATE, MAGNESIUM ASCORBYL PHOSPHATE, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, CI 15850, TOCOPHEROL, CI 19140


Ponieważ mam już dość straszenia, to zdecydowałam się ponownie pomalować paznokcie, ale tym razem neutralnym lakierem GR nr 10, na bazie p2 z i topem z Wibo. Nie uważam, żeby całość wyglądała dobrze, ale jest w miarę estetycznie i dyskretnie. Teraz główny cel to odratowanie skórek i ponowne wzmocnienie paznokci.

Bazując na moich ostatnich próbach, sukcesach i błędach mogę zdecydowanie polecić drożdże, które bardzo pozytywnie wpłynęły na wzmocnienie płytki oraz olejek z rybek Dermogal, który odżywił i nawilżył płytkę oraz skórki. Z drugiej strony odradzam odżywki, które są w tle drugiego zdjęcia, wszystkim, którzy mają cienką lub wrażliwą płytkę oraz delikatne skórki. Gdyby nie one, to z pewnością dzisiejszy post byłby dużo bardziej pozytywny.

Jak na Was działają takie odżywki? 
Możecie mi polecić odżywki, a przede wszystkim bazy pod lakier bez formaldehydu?

 

22 komentarze:

  1. Dobrze, że chociaż p2 robi odżywki bez formaldehydu. Kinetics bardzo osłabił mi płytkę, a z Nailteka byłam zadowolona, jednak chyba już do niego nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie rekinek mocno zaszkodził mi ponad miesiąc temu, a z Nailteka byłam zadowolona, aż ostatnio wywinął mi taki numer :/

      Usuń
  2. mi paznokcie urosły i są twarde dzięki Eveline choć wiem, że na niektórych nie działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie zadziałała... Kiedyś muszę wrzucić zdjęcia jak mi się po niej paznokieć odkleił ;)

      Usuń
  3. Na prawdę nie wyglądają już tak źle;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ale przecież ejj! jest masakra ;)

      Usuń
  4. chciałam wypróbowac odżywke z eveline, ale po tym, co widze na wielu blogach chyba jednak nie spróbuje ;) a Twoje pazurki są całkiem ładne, nie ma sie czego czepiac; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj jest ;) już nawet to, jak miękkie są ;)
      Ja nikomu Eveline nie odradzę, bo na moje paznokcie też świetnie działała, dopóki nie zaczęły się "odklejać"... Myślę, że używana z rozwagą i ciągłą kontrolą może zdziałać cuda :)

      Usuń
  5. Mnie kiedyś w kryzysowej sytuacji pomogła odżywka z Eveline, ale czytałam o niej już tyle negatywnych opinii, że więcej po nią nie sięgnę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu osobą krzywdy nie robi, wiec to wyłącznie od paznokci zależy. I warto pamiętać, że tak naprawdę wiele odżywek ma podobny skład, więc to nie tylko Eveline ;)

      Usuń
  6. Tez pije skrzyp, na pazurki i włosy :) Odżywka słynna z Eveline dla mnie była całkiem w porządku, ale to zależy od paznokci zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie najbardziej szkodzą jednak nie odżywki, a zmywacze do paznokci. dobre efekty u mnie daje odżywka z Lovely, jest to serum, które wchłania się w płytkę paznokcia i nie zawiera formaldehydu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam ich składy i rzeczywiście nie zawierają formaldehydu, ale nie wiedziałam jak z działaniem

      Usuń
  8. Odżywki Wibo są dobre :) Ja teraz zużywam keratynową z Delia, a mam jeszcze ze 2 tej firmy plus z Essence, bo na tej keratynowej lakiery się nie trzymają, więc jej używam kiedy nie mam ochoty na kolorowe paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam taką jedną z Essence, ale też z formaldehydem. Świetnie się sprawdzała, ale niestety nie na teraz ;) Zobaczę tą z Delii gdy będzie okazja :)

      Usuń
  9. mi się właśnie przyda jakaś odżywka
    :)

    a co do Twojego komentarza to -ja sobie wyobrażam. przecież nie musimy jej używać ciągle, może stać na półce spokojnie rok czy nawet dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już z doświadczenia wiem, że u mnie tak postoi i skończy w koszu, bo znajdę coś nowego ;)

      Te dwie, które mi zaszkodziły są równie dobre czy złe jak 8w1 z Eveline, więc jak Ci krzywdy nie robi, to polecam ;)

      Usuń
  10. Bardzo lubię takie kolory lakieru :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny kolorek na pazurkach :) Twoje pazurki nie wyglądają aż tak tragicznie- masz bardzo ładny kształt płytki :) Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie formaldehyd działa bardzo dobrze więc niestety nie mam co polecić :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też ciągle walczę z moimi paznokciami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety formaldehyd to zło.. u mnie też po stosowaniu znanej dobrze wszystkim odżywki 8 w 1 skórki wyschły na wiór..

    OdpowiedzUsuń

Komentarze sprawiają największą frajdę i ożywiają tego bloga, dlatego śmiało! Wyrażajcie swoje zdanie ;) za co Wam bardzo dziękuję :)