niedziela, 22 czerwca 2014

Podkład mineralny bareMinerals Original

Produkt bareMinerals Original jest moim pierwszym podkładem mineralnym i pomimo tego, że używam go już od prawie dwóch miesięcy, to wciąż budzi we mnie mieszane uczucia. Moje zdanie na temat tego produktu nie jest jednoznacznie, ale faktem jest, że mimo upływu kolejnych tygodni w ogóle się nie zmienia i ciągle nie do końca wiem, co o nim sądzić, dlatego też zdecydowałam się napisać ten post już teraz. Post wyszedł długi, więc dla tych, co nie lubią dużo czytać pogrubiłam najważniejsze informacje ;)



Z dwóch dostępnych wersji (podstawowej i matowej) wbrew moim preferencjom wybrałam tą pierwszą, ponieważ matowa zbiera same negatywne recenzje i zaniża ocenę podstawowej na wizażu. Mój kolor na lato to W20 Golden medium, czyli typowy żółtek do cer ciepłych, oliwkowych, który przy dużym nasyceniu koloru jest miodowy i nienaturalny. Oczywiście producent oferuje nam również gamy neutralną i zimną różową.
Za opakowanie zawierające 8g produktu zapłaciłam 28€ w niemieckim Douglasie, ale można go też kupić w Polsce, chyba w Sephorze, za około 120zł.


O ile nie lubię pisać o opakowaniach, bo zwykle wszystko widać na zdjęciach, tak to zasługuje na osobny akapit. Samo opakowanie cechuje wysoka jakość wykonania, ale prawdziwym hitem jest dozownik i jego zamykanie. Podkład wysypujemy przez 4 dziurki, które są idealnej wielkości, a do tego po użyciu możemy je skutecznie i łatwo zamknąć. Lubię produkty sypkie, zwłaszcza pudry, ale chyba po raz pierwszy rzeczywiście przypadło mi do gustu opakowanie tego typu.


Konsystencja jest ciekawa i zupełnie inna, niż się spodziewałam. Oczywiście podkład jest w formie sypkiej, drobno zmielony, ale nie jest suchy i nie przypomina pudrów wykańczających. Dla mnie ta konsystencja jest jakby wilgotna, jedwabna, wydaje się być nasączona olejkiem, a przy aplikacji zachowuje się bardziej jak podkład płynny niż sypki. To na plus.


Niemałym problemem okazała się aplikacja, która nijak się ma na przykład do aplikacji podkładu w kompakcie Shiseido. Ze względu na tą wilgotność podkład nakłada się dość specyficznie i łatwo nim o plamy. Obecnie najlepiej mi się go aplikuje suchym pędzlem jak ten na zdjęciu powyżej lub lekko wilgotnym Beauty Blenderem, jednak w obu przypadkach potrzebowałam nabrać wprawy, bo pierwsze podejścia zajmowały mi bardzo dużo czasu, a efekt nie był zadowalający. Totalną porażką okazało się natomiast użycie wilgotnego pędzla - uzyskałam plamy w miejscu przyłożenia, które rozmazywały się i ścierały przy każdym jego ruchu. Dlatego też całokształt aplikacji oceniam na minus.


Najważniejszy jest jednak efekt końcowy, na który wpływa kilka punktów, więc może po kolei.
Krycie jest ok - lekkie do średniego - można je stopniować, ale tak do dwóch warstw. Plus
Dobrze nałożony podkład świetnie stapia się z cerą, co daje całkiem naturalny efekt. Plus
Bez względu na to, jakiej bym bazy nie użyła bareMinerals mniej lub koszmarnie podkreśla mi pory i suche skórki o których nawet nie miałam pojęcia... Na szczęście widać to tylko z bliska, ale jednak Minus
Podstawą dla niego jest odpowiednia baza i w tej roli na szczęście sprawdził się mój krem z filtrem LRP, w przeciwnym wypadku efekt jest tragiczny. Pory są jeszcze bardziej podkreślone, podkład rozkłada się nierównomiernie, tworzy plamy, a kolor jest zróżnicowany na całej twarzy. Podobny problem jest także z korektorem, który zwykle jest wilgotniejszy niż reszta skóry, co skutkuje plamami i intensywniejszym kolorem. Nie wyobrażam sobie też nałożyć korektora na podkład, więc pozostaje tylko opcja z dokupieniem korektora mineralnego, a na to nie mam ochoty, więc zdecydowanie Minus
Na koniec jeszcze wykończenie. Z jednej strony całkiem naturalne, delikatne rozświetlające i pięknie wyglądające, ale w cieniu. W słońcu wychodzą z niego metaliczne srebrne drobinki, które dają efekt rozświetlającej tafli na całej cerze, na szczęście i to widoczne jest głównie z bliska, ale przede wszystkim, kto wpakował zimne rozświetlenie do podkładu o ciepłym kolorze?!
Ogólnie efekt jest na plus, ale nie z odpowiednią bazą, aplikacją i nie z bliska ;)
Na szczęście moja cera bez podkładu prezentuje się z bliska dużo lepiej...
Plus piękne zadrapanie z nocy :/

Wychodzi na to, że głównie na niego narzekam, a to jeszcze nie koniec, bo pora na omówienie trwałości. Tak więc trwałość tego podkładu jest świetna i spokojnie wytrzyma cały dzień w niezmienionym stanie na cerach normalnych i suchych, ale na mojej potrzebuje po kilku godzinach bibułki. Jest jednak wielkie ale. Owszem trwałość jest świetna, nawet w upałach, ale tylko wtedy, gdy nawet w najmniejszym stopniu go nie dotykamy. Jedno użycie chusteczki zupełnie ściera go z okolic nosa, a podobny efekt można uzyskać na przykład ściągnięciem bluzki. Tutaj Plus i Minus
Dodam jeszcze, że w ogóle nie współpracuje z żadnym pudrem, a próbowałam chyba 4 różnych - każdy z nich skracał jego trwałość do max 2h, po których cała twarz błyszczała mi się jak po świeżej porcji olejku. I tu z jednej strony Plus, bo on pudru nie potrzebuje, ale z drugiej Minus, bo nie ma możliwości zmatowienia go.

Pozytywny efekt widać dopiero z daleka

Podsumowując moje narzekanie:
Używam tego podkładu praktycznie codziennie od ponad miesiąca i moim zdaniem ma on dużo dużych wad, o których mogłyście przeczytać wyżej, ale mimo to go lubię. Dobrze nałożony prezentuje się bardzo ładnie i naturalnie, zwłaszcza jeśli nie przyglądamy się z bliska ;) Jeżeli go nie ruszam, to wytrzymuje na cały dzień po jednym użyciu bibułek. Poza tym świetnie współpracuje z kremowymi produktami do konturowania. Na koniec w ogóle nie obciąża cery, nie czuć go w ciągu dnia oraz oczywiście nie zapycha i nie wysusza.

I jeszcze jedno z miną :D

Czy polecam? Może być to zaskakujące, ale tak. Ten produkt zbiera bardzo dużo świetnych opinii i w moim przypadku może to być pewien konflikt na linii rodzaj cery - rodzaj produktu, a mimo to go lubię. Świetnie się sprawdza na lato, czy nawet na siłownię. Nie polecam jednak kupować go w ciemno - lepiej poprosić konsultantkę w perfumerii o nałożenie go na twarz i ponosić cały dzień, a dopiero potem podjąć decyzję.

Jakie jest Wasze zdanie o produktach mineralnych? Możecie mi polecić jakąś inną dobrą markę?

Na koniec ostatnie ale, które nie ma nic wspólnego z samym produktem. Znalazłam jego reklamy sprzed wejścia na rynek, w których przedstawiany jest jako produkt, który świetnie działa na cerę i nawet można w nim spać. Nie podoba mi się szerzenie takich pomysłów, ponieważ w czasie demakijażu pozbywamy się nie tylko kosmetyków, ale też wszystkich zanieczyszczeń z całego dnia, oraz kosmetyków niemineralnych, o czym producent zdaje się zapominać promując takie idee :/

42 komentarze:

  1. Miałam wersje matowa, która doskonale działała nakładana pędzlem kabuki. Uwielbiam ten podkład za to, że z bazą tej samej firmy wytrzymuje bardzo długo na twarzy - nawet w upały. Nigdy na niego nie używałam pudru ;)
    Nie wiem dlaczego na wizażu o matowej wersji wyczytałam dużo negatywnych opinii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mnie zaskoczyłaś. Nie słyszałam ani jednej pozytywnej opinii na temat wersji matowej, w przeciwnym wypadku wzięłabym właśnie ją.
      Myślałam też nad bazą - powinna być najlepiej dopasowana, ale mam spore wątpliwości, a cena podobnie jak podkład, więc nie ryzykowałam, zwłaszcza że baz nie lubię ;)

      Usuń
    2. Używałam go z ta wersja oil control i sprawdzały się rewelacyjnie. Baza jest bezzapachowa i bez silikonow. Ale co się sprawdziło u mnie, nie musi się sprawdzić u wszystkich ;)

      Usuń
    3. Podpisuję się pod stwierdzeniami dziewczyn. Dla mnie matowa wersja jest dużo, dużo lepsza. Tylko pamiętaj, że kolor z wersji original nie odpowiada kolorowi z wersji matującej.
      I jak dla mnie ten Hakuro nie nadaje się do podkładów mineralnych, bo jest za twardy i za zbity. Spróbuj może coś stricte do minerałów, np. kabuki z EDM :)

      Usuń
    4. Mimo wszystko nie jestem przekonana do wersji matowej i minie sporo czasu zanim i tą wykończę, a kolejne podkłady wolę w wersji płynnej ;)
      Pędzel na zdjęciu to Zoeva i akurat nim pracuje mi się świetnie, ale też nie zawsze, bo moje minerały mają kaprysy ;)

      Usuń
  2. Nie używam kosmetyków mineralnych. Jakoś nie mogę się do nich przekonać :).

    OdpowiedzUsuń
  3. z daleka rzeczywiście widać bardzo pozytywny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z daleka lepiej się prezentuję :) Ja nie używam takich rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi z minerałami jakoś nie po drodze, więc nie żałuję tych plusów, a minusy tylko mnie upewniają w swoich niemineralnych wyborach i gustach ;)
    Efekt na skórze, szczególnie z daleka, piękny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, tyle minusów... ;) Jednak zaciekawiłaś mnie produktem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? same minusy, a jednak coś w sobie ma ;)

      Usuń
  7. Ja się zamierzam kiedyś skusić na podkład mineralny, ale jeszcze nie wiem jaki.
    Te drobinki to chyba lekka przesada w takim produkcie :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... mimo wielu minusów ten wydaje mi się największy :/

      Usuń
  8. Te minusy średnio mnie przekonują do niego, ale mimo to chyba bym wypróbowała bo ostatnio lubię takie sypkie pudry ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja raczej jestem na nie, minerał Earthnicity nigdy nie zrobiły mi plamy, pięknie się stapiają i wytrzymują praktycznie cały dzień. Nie zauważyłam też podkreślania porów skóry, a z pudrem wykończeniowym velved hd wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. o tak,z daleka wygląda dużo lepiej,masz cerę gładziuuutką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo tych kilku minusów efekt jaki daje jest bardzo ładny. Ja mam podkład mineralny z Annabelle Minerals, z początku byłam nim zachwycona, ale z czasem i u niego pojawiły się wady np. ścieranie się czy warzenie w okolicach nosa w czasie wysokich temperatur. A co do tego, że z podkładem można spać to faktycznie jakaś abstrakcja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo własnie Annabelle rozważałam w dalszej kolejności

      Usuń
  12. Cały czas myślę o nim, ale najpierw skuszę się na próbkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Minki świetne, Pięknaś :)) Efekt z daleka genialny, ja lubuje się w minerałkach ostatnio bardzo i wiem, że czasem potrafią być kapryśne ale mimo to uważam, że warto i chętnie bym wypróbowała, bo z bareMinerals nie miałam jeszcze nic, ja polecam Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;)
      kapryśne to idealne słowo ;)

      Usuń
  14. Moim zdaniem Twoja buzia prezentuje się naprawdę świetnie w tym pudrze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z daleka wygląda dużo lepiej:) Za takie pieniądze bym go chyba nie kupiła :). Póki co używam podkładu mineralnego z La Rosa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam jeszcze żadnego podkładu mineralnego, ale po Twojej opinii mam mieszane uczucia, ale może tak jak Ty ostatecznie byłabym na tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go lubię i ciągle używam, ale ideałem to rzeczywiście nie jest ;) nie mam pojęcia jak jest z innymi minerałami, bo w końcu mają wielu zwolenników ;)

      Usuń
  17. Szkoda, że to jednak żółtek, choć dobrze się prezentuje z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam nigdy minerałów. Ten bardzo ładnie wygląda na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiele pozytywów o nim słyszałam ale się nie skuszę, niestety przez moje urojenia i zakompleksieniu z powodów kilku piegów stosuję cięższe i kryjące podkłady ;)
    Twoja cera jest wręcz idealna!
    Dołączyłam do obserwatorów i zapraszam do odwiedzenia mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piegi są takie śliczne! ale rozumiem, że możesz ich nie lubić, pewnie z czasem zmienisz zdanie ;) a moja cera niestety daaaaaleka jest od dobrej ;)

      Usuń
  20. Z daleka prawda, wygląda idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak patrzę na zdjęcia z bliska to wydaje mi się że mam ten sam rodzaj cery i mogła bym mieć z z tym podkładem problem , ale w sumie rzadko używam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tych minerałów jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze nie miałam go ale chętnie bym sprawdziła jak się u mnie spisze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Sephorze na pewno wykonują nimi "makijaż" w formie testu, a może i próbkę dostać można, wiec polecam spróbować ;)

      Usuń
  24. Ja używałam do tej pory tylko minerałów od BareFaced Beauty i byłam zadowolona, choć też sprawiały problemy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chciałabym wypróbować minerały ale chyba na pierwszy wybór postawiłabym na coś tańszego, żeby nie było mi za bardzo szkoda jak się nie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele marek ma w ogóle małe wersje testowe co jest świetnym rozwiązaniem :) sama tak miałam zrobić, ale trafiła sie okazja i kupna i wakacje, więc zaryzykowałam ;)

      Usuń
  26. nie słyszałam o tej marce, jak na razie będę wierna earthnicity

    OdpowiedzUsuń

Komentarze sprawiają największą frajdę i ożywiają tego bloga, dlatego śmiało! Wyrażajcie swoje zdanie ;) za co Wam bardzo dziękuję :)