czwartek, 10 kwietnia 2014

Shiseido Pureness Matifying Compact oil-free foundation

Wracamy do narzekania. Dacie radę znieść więcej? ;)

Dziś o wielkiej nadziei i jeszcze większym rozczarowaniu... Shiseido Pureness Matifying Compact Oil-Free Foundation, czyli podkład w kompakcie do cery tłustej i mieszanej.


Zacznę od tego, że ostatnio spędziłam cały dzień na malowaniu mebli lakierem, a potem trochę za wcześniej wniosłam toaletkę do sypialni... W efekcie zaliczyłam lekkie zatrucie i koszmarne uczulenie na twarzy, które z dnia na dzień było coraz gorsze... W tym czasie nic nie zmieniłam w pielęgnacji, więc to nie kwestia kosmetyków. Nie ma jednak tego złego i moja cera stała się idealnym materiałem do testowania podkładów ;)


Mogę wiele narzekać, ale po prostu pokażę Wam zdjęcia i krótki komentarz i wszystko będzie jasne.


Opis producenta:
Beztłuszczowy podkład w kompakcie. Zapewnia naturalne matowe wykończenie, jednocześnie zmniejszając widoczność porów. Cząsteczki pudrowe pochłaniają nadmiar sebum i zapobiegają świeceniu. Nie zatyka porów. 
I z wizażu:
Beztłuszczowy, pudrowy podkład SPF 16, absorbuje nadmiar sebum, zapewnia trwale świeży i matowy makijaż oraz wypełnia rozszerzone pory. Redukuje połysk dzięki cząsteczkom pudrowym. Tuszuje niedoskonałości, zapewnia lekki, naturalny makijaż.
Do nakładania suchą gąbeczką.


Kolorów jest mało, a wybór trudny, więc zdecydowanie polecam zmacać go na żywo. Mój numer to 20 Light beige.


Plusem jest zewnętrzne opakowanie, czyli kartonik z ulotką wewnątrz. Puderniczka jest solidna, z lusterkiem, gąbeczką i folią pod nią, jednak nie mnie nie przekonuje. Jak na produkt w tej cenie to wygląda dosyć słabo, a sam puder rusza się w czasie używania jak źle przyklejony wkład.


Kolor wydaje się ciemny, ale tylko w opakowaniu. Dla mnie byłby idealny na pierwszą połowę lata, ale i teraz daje radę, zwłaszcza solo.


Cena niemała 129zł za 11g produktu. Na pewno można go kupić w Douglasie, ale dostępny jest też w internecie. 


No to konkrety. 
Na twarz nakładam go wklepując suchym zbitym pędzlem, ale próbowałam też dołączoną gąbką i w obu przypadkach uzyskuję taki sam efekt.

Shiseido Pureness Matifying compact oil-free foundation i moje uczulenie

Nałożony tylko na pielęgnację ma ZEROWE krycie. Do zdjęć wklepałam najpierw dwie warstwy, a potem dołożyłam kolejne 3. Pięć wklepanych, nie roztartych, warstw podkładu!!, a krycie nadal żałosne... Na zdjęciach może nie ma tragedii, ale nałożyłam właśnie pięć warstw, a do tego całokształt prezentuje się znacznie gorzej, bo w ogóle nie wyrównał mi koloru cery.
Dla mnie to ogromne nieporozumienie, że producent nazywa podkładem taki produkt. Rozumiem, że nie każdy lubi mocne krycie, ale ejj. Jest duża różnica między słabym kryciem, a tym, co oferuje produkt Shiseido. W dodatku przeznaczony jest do cer tłustych i mieszanych, a więc takich, które zwykle mają coś do zakrycia.

I jeszcze trochę

Dla mnie ten produkt jest bezużyteczny, bo kupiłam go jako podkład, ale dałam mu szansę w roli pudru. Nakładałam go na różne podkłady i krem BB. Efekt? Naturalne i zmatowienie, lekko widoczny kolor i w sumie ładny efekt, ale porządnie świeciłam się po około 3h. Puder bambusowy za mniej niż 30zł zapewnia mi naturalny mat przez co najmniej dwa razy dłuższy czas.

Najbardziej dziwi mnie to, że zarówno na wizażu jak i na stronie Douglasa ma bardzo pozytywne opinie.  
Na wizażu 4,8/5, 5 opinii i 3 mój hit, natomiast na niemieckiej stronie Douglasa 4,7/5 i uwaga! 201 opinii.
Miałam kupić pudrowy podkład z MAC lub minerały, ale zasugerowałam się wysoką oceną i teraz już wiem, że nie dla mnie takie zabawki. 

Co myślicie o tym "podkładzie"? A może same go używałyście i możecie napisać jak się sprawdził u Was?

15 komentarzy:

  1. Cena powala.. moim zdaniem są lepsze i tańsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może spróbuj zareklamować czy coś! Przecież to jest kpina normalnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy na to już nie za późno. Mam go ponad miesiąc i cały czas próbuję coś z niego wyciągnąć

      Usuń
  3. Łooo ten kosmetyk to już nawet nie niewypał... to totalny bubel O.o

    OdpowiedzUsuń
  4. Opakowanie nie ładne, a krycie to jakiś żart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nawet opakowanie nie spełnia oczekiwań ;)

      Usuń
  5. Nie znam go, ale rzeczywiście krycie kiepściutkie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Fatalne krycie, a cena dodatkowo ostrasza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w ten sposób podsumowałaś cały post jednym zdaniem :D

      Usuń
  7. Uuu ;/ szkoda że się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  8. wow jaka cena;/ ale chyba darmo bym go nie chciała

    OdpowiedzUsuń
  9. No niestety za tą cenę na pewno można sobie znaleźć coś lepszego. :) Dla mnie najważniejszy jest mat, a jeśli po użyciu go jako puder jest możliwość, że będę się świecić 3 godziny po aplikacji to podziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze sprawiają największą frajdę i ożywiają tego bloga, dlatego śmiało! Wyrażajcie swoje zdanie ;) za co Wam bardzo dziękuję :)