piątek, 28 marca 2014

Maść maści nie równa, czyli porównanie maści z witaminą A

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że o Maści ochronnej z witaminą A dowiedziałam się z blogów. Dziewczyny polecały ją do stóp, dłoni, ust, ciała i w ogóle miał to być jeden z tych fantastycznie działających, wszechstronnych i naturalnych produktów, w dodatku za grosze.

U góry maść z Hebe, na dole z apteki

Skuszona wieloma pozytywnymi opiniami na temat tego produktu udałam się do apteki po moją tubkę, a kolejną kupiłam w drogerii Hebe. Produkt teoretycznie ten sam, o takiej samej zawartości witaminy A, czyli 800j.m. / g i pojemności 25g, a także o zbliżonej cenie do 4zł, ale na tym podobieństwa się kończą. 

Maść z Hebe ma bardziej estetyczną tubkę, z której łatwiej ją wydobyć, ale to głównie kwestia gęstości kosmetyku

Pierwsza różnica, z której w sumie wynikają wszystkie kolejne, to skład. 
Apteczny: witamina A 800 j.m./g, wazelina biała, Palsgaard 0291, aromat cytrynowy, woda oczyszczona.
Hebe:  Aqua, Ethylhexyl stearate, Glycerin, Pertolatum, PEG-30, Dipolydroxystearate, Dicraprylyl Ether, Triisonanoin, Cera Microcristallina, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Ethylhexanoate and Isopropyl Myristate, Magnesium Sulphate Heptahydrate, Phenohexyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Parfum, Retinyl Palmitate, Citonellol, Butylphenyl, Methylpropional, Limonene, Linalool. 
Jest różnica, co? 

Dostępna w Hebe

Na korzyść wersji z Hebe zdecydowanie przemawia konsystencja. Lekka, kremowa, dobrze się wchłania i nie jest tłusta. Wersja apteczna przeciwnie. Jest gęsta, tłusta, trudna do rozsmarowania i długo zostaje na skórze.

Oryginalna i prawdziwa maść z apteki

Kwestia działania jest w moim przypadku dosyć specyficzna. Maść (zaczynałam od aptecznej) nie sprawdza się u mnie do nawilżania zadnej powierzhni mojego ciala, na przykład stóp, bo mam wrażenie, że są tylko natłuszczone, a pod spodem suche. Ze względu na to i mały komfort aplikacji stosowałam ją tylko na podrażnione miejsca na przykład po depilacji, oparzeniu itp. W tej kwestii sprawdza się idealnie i z takim założeniem kupiłam wersję z Hebe. A tu bardzo niemiła niespodzianka.
Maść nałożona na podrażnione i wrażliwe miejsca spowodowała pogorszenie stanu skóry! Piekło, paliło i powstało duże zaczerwienienie a maść trzeba było zmyć.

Różnica w konsystencji widoczna już w tubce...

Jeszcze kilka informacji od producenta.
Wskazania wersji aptecznej: osłaniająco w celu regeneracji naskórka, zmniejszenia rogowacenia, złagodzenia stanów zapalnych. Ochronnie przed działaniem szkodliwych warunków atmosferycznych. 
Wersja z Hebe: zmniejszenie nadmiernego rogowacenia naskórka, złagodzenia podrażnień słonecznych i odmrożeń skóry. Chroni skórę przed działaniem szkodliwych czynników atmosferycznych, a także pomaga przy nadmiernym przesuszeniu.

... a także na dłoni. Po lewej maść z Hebe, po prawej z apteki

Podsumowując, jeżeli ktoś lubi i docenia działanie maści z apteki do użytku na co dzień, ale nie przepada za jej formułą, to polecam wersję z Hebe, która jest dużo przyjemniejsza w użyciu. Jednak jeśli tak jak ja, potrzebujecie czegoś ratunkowego i neutralnego dla wrażliwej skóry, to zdecydowanie polecam jej unikać i udać się do apteki.

18 komentarzy:

  1. Mam, ale jakąś starą już, poszukam w Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory sięgałam tylko po wersję apteczną. Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałam, że jest jej drogeryjny odpowiednik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kremowe też sprzedają w aptece. To zależy co maja w szufladzie ;)

      Usuń
    2. Nigdy jeszcze nie spotkałam w aptekach innych wersji niż ta moja. Będę uważać ;)

      Usuń
  3. Ja najczęściej maści z witaminą A używam do ust i jestem bardzo zadowolona z jej działania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje usta mogłabym nałożyć masło i niestety efekt jest taki sam. Moja skóra za nią nie przepada :(

      Usuń
  4. Ja używam Retimax 1500:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie tą miałam kupić. Dzięki za przypomnienie, może wypadnie lepiej ;)

      Usuń
  5. nie miałam jeszcze maści z wit A, ale planuje zakup i to zdecydowanie tylko apteczną wersje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W to zależy od tego co ma apteka w asortymencie bo raz jak proszę o maść z wit. A dostaje te tłustą, a raz kremową (produkcja AA)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie jest różnica, i to spora. Aż ciężko uwierzyć, że niby to samo, ale jednak nie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ta apteczną i bardzo ją lubię, świetnie nawilża :) I w takim razie po tą z hebe nie sięgnę, od maści wymagam porządnego nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się sprawdza, bo i skład dobry i cena bardzo przyjemna :)

      Usuń
  9. Mam tą apteczną, fajnie łagodzi podrażnienia po depilacji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam również obie i ta , którą masz z Hebe kompletnie nie robi u mnie nic... :P
    Za to ta apteczna faktycznie daje radę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej wolałabym tą z apteki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Maść z wit A zawsze mam w domu, uzywam grubą warstwę pod rękawiczki gumowe na parę min gdy mam przesuszone dłonie, działa cuda :))

    OdpowiedzUsuń

Komentarze sprawiają największą frajdę i ożywiają tego bloga, dlatego śmiało! Wyrażajcie swoje zdanie ;) za co Wam bardzo dziękuję :)